31 lipca 2014

Wakacyjne nowości w mojej kosmetyczce, czyli całkiem spory haul

Witam Was serdecznie!

Dzisiejszy post dotyczy kilku nowych kosmetyków, które udało mi się zakupić na przestrzeni ostatniego miesiąca. Trochę się ich nazbierało, przyznam szczerze, że rzadko kiedy zdarza mi się kupić aż tyle nowych kosmetyków w tak krótkim czasie. Ale do dzieła!

23 lipca 2014

WYZWANIE - trzy tygodnie do ultradługich rzęs, czyli początek przygody z odżywką Long4Lashes

Witajcie Kochani!

Jakiś czas temu całą blogo- i vlogosferą zawładnęło Serum przyspieszające wzrost rzęs Long4Lashes z firmy OCEANIC. Ja początkowo przyglądałam się temu zjawisku dość sceptycznie, jednak, oglądając raz po raz kolejne zdjęcia z efektami jego działania, postanowiłam zaopatrzyć się w tę, podobno, cudową odżywkę. Do tej pory używałam Kremu do rzęs z L'Biotici, który nie dość, że działał fantastycznie to kosztował grosze, przy czym wystarczał na około rok czasu. Cena Long4Lashes bardzo długo zniechęcała mnie do jego zakupu, jednak zamawiając na Allegro mój ulubiony żel do mycia twarzy Normaderm z Vichy, skusiłam się i na to osławione serum. Kosztowało mniej, bo około 45zł., gdzie cena w Rossmannie to niemal 80zł. Jest różnica, prawda?


3 lipca 2014

Wakacyjny niezbędnik, czyli bez czego nie wyobrażam sobie lata

Witam serdecznie!

Dziś przychodzę do Was z postem, w którym przedstawię ubrania, dodatki czy kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie lata. Od razu uprzedzam, że przedstawione rzeczy będą raczej z niskich półek cenowych, wszak celem tego bloga jest pokazanie, że wcale nie potrzeba dużej ilości pieniędzy, by wyglądać i czuć się atrakcyjnie.
Lato w tym roku będzie dla mnie wyjątkowe. Nie spędzę go jak zawsze w mieście i w pracy, tego lata czekają mnie prawdziwe wakacje! Muszę przyznać, że lato bardzo długi czas było moją najmniej lubianą porą roku, zmieniło się to rok temu. Ale po kolei...

1. Sukienki w lini A
Lato nie jest łaskawe dla osób z dodatkowym bagażem, dlatego zwykle niezbyt cieszyłam się na nadchodzące wakacje. Na sklepowych wieszakach można było znaleźć wyłącznie mocno wycięte szorty, obcisłe bluzeczki bez rękawów czy mocno oversizowe, prześwitujące koszule, a żaden z tych elementów garderoby nie jest korzystny dla mojej figury. Dlatego z reguły latem życie zaczynałam wieczorem, a w dzień rzucałam się w wir pracy. Do czasu, do czasu! Rok temu w moim mieście otworzono pierwszy sklep Sinsay, gdzie znalazłam niesamowite sukienki za bardzo korzystne ceny. Od razu zopatrzylam się w kilka i nie żałuję. Takie sukienki są dla mnie idealne, dlatego nigdy nie zastanawiam się co na siebie włożyć, gdy za oknem wstaje gorące lipcowe słońce.